Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co dzis na stole?
menran napisał(a):Dziś na stole nowy wypust Laphroaig Select , rozwodniony do40% Big Grin
[Obrazek: 2b32.jpg]

Fani Laphroaig moga byc zawiedzeni tak jak ostatnio fani Ardbega wypustami Blasda i Ardbog.
Wiec:
Kolor. Słomkowy jasny ale nie zgaszony.
Nos. Nestea ,orzeźwiający na gorące dni z nikłym przebłyskiem ziół ,traw . Gdzieś w oddali drewno ,cytrus i dym torfowy.
Smak. Pierwsze nuty to znów Nestea , więcej drewna i Laphroiga. Słodka. Nowa beczka.
Finisz. Nie za długi , cierpki herbaciany , dymny ,lekko torfowy nie przytłaczający .
Dobra dla tych co przygodę z peaty whisky dopiero zaczynają lekka wprowadzająca w temat.

zawiedzeni zależy w jakim kierunku kupili np. Ardbega Blasde, jeżeli do picia to jak najbardziej szalu nie będzie ale jak żeby postało trochę to " brzydkie kaczątko Ardbega " to chyba decyzja nie była zła Smile
ps.colą go potraktuj Smile oczywiście żartowałem :lol:
"coco jambo i do przodu"
Odpowiedz
Dziś podstawka Glenliveta:
The Glenlivet 12YO

Wink
Odpowiedz
A u mnie dziś wleję do kileiszka Bowmore Devils Smile
zobaczymy co to takiego.
"coco jambo i do przodu"
Odpowiedz
Ja dziś abstynent, i chyba do 8 czerwca zrobię przerwe, a później zdegustuję wszystko co mam Big Grin Dziś woda mineralna
Odpowiedz
Ja sączę dziś Ustroniankę z jodem :lol: Ale jutro z samego rana wsiadam w auto wiec dziś przymusowa abstynencja :roll:
Odpowiedz
U mnie dzis zmiana ,,klimatu" i naszla mnie chec na desperado Big Grin
Odpowiedz
Tomatin Cù Bòcan - uwaga! - degustuję z żoną Wink
Kupiłem jej Bramble liqueur Kilchomana i jest zachwtcona.
Taki chwyt, żeby nie wpadło jej do głowy, że tylko dla siebie coś kupuję i nie myślę o niej.
Nie ma złej whisky. Jest tylko dobra whisky i lepsza whisky.
Odpowiedz
A ja wracam do Bowmore Devils Cask.
Wczoraj było pierwsze podejście i tu jakiś klops. Barwa całkiem ciekawa, po dodaniu wody oczywiście się zmętniła Smile całkiem fajne , plus za to Smile.
Wkładam nos i zaczyna mi się podobać, nutki sherry, owoców, i myślę sobie będzie fajnie, i tak sobie wąchałem i wąchałem. Ale na samym wąchaniu degustacja się nie kończy. Pierwszy łuk i myślę co jest ku.... bańka pękła. Balans dla mnie całkowicie zachwiany. Nie ma nic co było w nosie, gorzka, aż nie smaczna, bez smaku, potem trochę, elementów morskich jak już odstała w kieliszku. Finish ? Jaki finisz ? nie ma finiszu Smile

A tak poważnie spodziewałem się naprawdę czegoś lepszego, że powiem całkiem fajna pozycja od Bowmora, ale tego powiedzieć nie mogę. Dużo było szumu, limitowana edycja, ceny kosmiczne a dla mnie nic nie warte. Szkoda. Oczywiście to tylko moja opinia. Mi nie podeszła, może nie ten dzień, mam jeszcze troszkę na jedno podejście ale chyba nie mam ochoty robić drugiego podejścia Big Grin

Jak Wam smakaował ten Bowmore ?


Załączone pliki Miniatury
   
"coco jambo i do przodu"
Odpowiedz
No to powiem Ci morgan, że jesteś chyba pierwszą osobą, która narzeka na tego Bowmore'a Smile Próbowałeś tylko po dodaniu wody?
Mi on bardzo zasmakował i mam jeszcze odrobinę odlane na czarną godzinę.

http://www.iwhisky.pl/2014/04/bowmore-t ... asks-10yo/
Odpowiedz
Nie no nie, oczywiście najpierw próbowałem na czysto, zarówno nos i smak, dopiero później dolewam wody stopniowo, żeby zgrać dla niej odpowiedni poziom. No cholera sam nie wiem, może po prostu nie ten dzień . Złamię się i za kilka dni zrobię kolejne podejście Smile
"coco jambo i do przodu"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 16 gości